Jestem Danka … Tiruriru.
Trochę podzielę się z Tobą przemyśleniami, tym jaka jestem od kuchni, co mi w duszy gra i wierzę, że wypijemy filiżankę kawy lub herbaty i porozmawiamy o życiu, tak zwyczajnie i prawdziwie.

-
Witam Cię na moim blogu
Na wstępie dziękuję Wszystkim Wam, którzy jesteście ze mną, przy mnie, wspieracie i motywujecie mnie na różne sposoby.
-
Kolejny Rok 2024
Zaczął się kolejny rok, moje pierwsze urodziny bez palców. Jak zwykle mnóstwo gości, przyjaciele, znajomi. Miły czas i refleksja. Ostatnie urodziny z 4 z przodu. Od wypadku minęło już ponad 7 miesięcy. Oprócz tego, że wiele rzeczy ogarnęłam to mam również sporo przemyśleń. Często zastanawiam się czy kiedykolwiek przestanie mnie boleć dłoń, czy będę mogła jeszcze pomagać innym przez masaż, czy to doświadczenie…
-
Doktor Nazar
Po wielu wizytach u różnych lekarzy, którzy byli uczniami profesora Romanowskiego i nie mogli mi pomóc z uwagi na zależność od mistrza i najwidoczniej bali się robić poprawki po Guru Chirurgii Ręki trafiłam na doktora Nazara. Z polecenia, pilotował moją sprawę przyjaciel mojego brata. W styczniu, w towarzystwie mojej córki Werki byłam na konsultacji. Na wizycie miałam wrażenie, że terapeutyzuje doktora. Opowiadał o tym jak oblał sobie spodnie kawą u fryzjera,…
-
Odwiedziny
W czerwcu przyleciał do Polski mój brat Wojtek. Odwiedził nas przy okazji bycia u swojej dziewczyny Klaudii w Bielsko-Białej. Nie mieliśmy kontaktu około 6 lat więc fajnie, że się spotkaliśmy. Cieszyłyśmy się z mamą, że po wielu życiowych perturbacjach i zakrętach Wojtas wreszcie wydoroślał i na poważnie podchodzi do budowania związku i bycia odpowiedzialnym człowiekiem. Super relacja i chemia między nimi napawała nas ogromną radością. Klaudia, mama Igora i Sary…
-
Jesień
Sporo wypitych kaw z przyjaciółmi, letnikami, wszystkie dobra warzywno-owocowe zamknięte w słoiki, pochowane w zamrażarki, wydeptane ścieżki w lesie w poszukiwaniu i zbieraniu grzybów. Ja z mamuśką Anuśką jesienią w głowie mamy zaprogramowane mózgi na zbieranie grzybów, chociaż ich w domu na następne 100 lat, ale jak tu nie uczestniczyć w sporcie narodowym „ grzybobranie”. Dla mnie kolejna jesień, czas zapierdziela a ja nadal w czarnej dupie. Miało być dobrze, bez…
-
R.I.P
Sąsiad za wcześnie… Patryk nie mówię ŻEGNAJ lecz DO ZOBACZENIA Jestem tego pewny,w głębi duszy o tym wiem,że gdzieś na szczycie góry,wszyscy razem spotkamy się.Mimo świata, który (który),kocha i rani nas dzień w dzień,gdzieś na szczycie góry (szczycie góry),wszyscy razem spotkamy się. Się porobiło, czeka to też nas,Ziemia coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas,Nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć,do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie…
-
Rok 2025
Ten początek roku jest dla mnie szczególny…..nanananana Danka PIĘĆDZIESIĄTKĘ ma …. Kilka dni gwiazdorzenia, goście , prezenty same ochy i achy. Moje spełnione marzenie jeśli chodzi o tort. Jola zrobiła mi tort w kształcie hahahaha penisa. Moje poczucie humoru i dystans do siebie pozwalają mi na bycie trochę komikiem. Uwielbiam wariację, radość i głupawkę. Fajny czas świętowania, fajni ludzie i 50 lat minęło jak…
-
Trudne przemyślenia
Cała ta sytuacja sprawia, że bardzo dużo rozmyślam o tym co mnie spotkało. Szukam jakiegoś sensu. Ponieważ wierzę, że wszystko co nas spotyka nie jest przypadkiem i ma jakieś znaczenie to skłania mnie to bardziej ku znalezieniu tego co Wszechświat chce mi pokazać. Przychodziły do mnie różne wskazówki, metody, zwracałam się z pomocą do osób, które w danym momencie wierzyłam, że mnie naprowadzą. Dowiedziałam się wiele…
-
Adaś
Myślę, że prawie każdy spotkał chodź raz w życiu osobę, która pojawiła się na chwilę, dosłownie na chwilę a zdawała się być tak bliska, że trudno to nazwać. Taką osobą był Adaś- ojczym Klaudii ( bratowej). Przyleciał ze Stanów na koniec grudnia a 8 marca zmarł. Miał tak dużo ciepła i dobroci w sobie, że mógłby tym obdarować sporo ludzi. Mimo wielkiego bólu i cierpienia żartował i cieszył…
-
Kituszka Misia
Ból i rozpacz … Moja Cudna Misia, kochany kituszek, przyjaciółka na czterech łapkach, przytulas, miziak, cuduś kudłaty… 14 maj to kolejny posrany dzień w kalendarzu moich życiowych zdarzeń. Byłam ostatnią dobę w Białogardzie u mamuśki i tego wieczoru Misiulke potrącił samochód. Kocham ją i mam ogromny smutek, zginął członek mojej rodziny. Przekochana Kitka Misia, wierna, mądra. Tak wiele nauczyła mnie ta istotka.…
-
Brat- Zjeb
Wojtek do momentu kiedy nie zamieszkał ze mną i mamą, w moim przekonaniu był moim młodszym spoko bratem. Mieszkał w Stanach, widywaliśmy się bardzo rzadko więc jakoś było w tej naszej relacji. Kto mnie osobiście zna ten wie co zawsze o nim mówiłam. Najlepszy mechanik samochodowy, specjalista od różnych prac, szczyciłam się i chwaliłam nim. Lojalność i siostrzana miłość, wybaczanie, pomaganie, wysłuchiwanie to była…
-
Doktory dwa
Ułłłłłaaa haaa doktory dwa ! Wszechświat się zlitował i postawił mi na drodze doktora Karola Szymańskiego, w sumie to pomogła w tym też Madzia S.-żeby nie było, że to tylko zasługa Wszechświata hahaha. Na wizycie doktor Karol wytłumaczył mi wszystko, szczerze bez zbędnych tekstów i dawania fałszywej nadziei. Badania usg, rezonans i wyznaczona data operacji. Co prawda w najtrudniejszym czasie bo mamuśka była jeszcze w kiepskim stanie…
-
Moja Mamuśka
Mama, mamcia, Anusia, Anusiak, Hansik- moja przyjaciółka, kumpelka. Mistrzyni przekręcania wyrazów, arcymistrz wymówek. Wirtuoz kulinarny, zaprawiacz wszystkiego w ilościach hurtowych. Godna podziwu za jej chęci do pieczenia, wyszukiwania przepisów w necie i próbowania różności. Kochana i oddana rodzinie. Bardzo doświadczona przez los i choroby. Nowotwór piersi, udar, zawał serca. Nie narzekająca, wielka grzybiara, towarzyska i lubiana przez młodych i starszych. Obie jesteśmy duetem doskonałym Danka-Anka. Niestety…